close

Kierunek: Rajska. Pisze Katarzyna Pawluk

W niedzielne przedpołudnie pełna optymizmu i ekscytacji rozpoczęłam podróż do Krakowa w ramach projektu „Praktyka dla praktyka”. Miasto Wyspiańskiego, Szymborskiej, Wajdy i Rajskiej, czyli Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej mieszczącej się przy tej pięknie brzmiącej ulicy przywitało mnie słonecznie. Zamiana miejsc pracy rozpoczęła się w poniedziałek od serdecznego przywitania przez opiekunkę pobytu, Ilonę Kabus-Kusy, koordynatorkę Zespołu Wypożyczalni Głównej.

Budynek biblioteki jest imponujący, długie korytarze ciągnące się po lewej i prawej stronie od wejścia, po nich to przemierzał ze mną Karol Baranowski, który z anielską cierpliwością oprowadzał, wyjaśniał strukturę i prezentował działy tejże książnicy. Pracujący na co dzień w położonej nieopodal Artetece opowiedział także o swojej pracy i działaniach tego nowoczesnego, multimedialnego miejsca w Krakowie. Nie dziwię się, że jest chętnie odwiedzane przez młodych użytkowników. A i godziny pracy Arteteki dostosowane są do potrzeb odbiorców. Choć kiedy ją zwiedzałam, była zamknięta z powodu awarii, ale i tak zrobiła na mnie wrażenie przestrzenią i wyposażeniem.

Przez tygodniowy pobyt nie brakowało porównań i odniesień do mojej pracy w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu. Jadąc do tego miejsca zastanawiałam się, czy ma wrzutnię, jak zabezpieczone są zbiory, jak gromadzone są DŻS-y, jak funkcjonuje książkomat, czy od bibliotekarzy wymaga się dużego zaangażowania? Jak tak naprawdę wygląda promocja Rajskiej, ile osób pracuje w poszczególnych działach i czy książki zawierają pisaną klasyfikację czy tylko sygnaturę?

Chcąc zobaczyć, jak wygląda praca z seniorami (bo u siebie pracuję z osobami z tej grupy wiekowej) pracownicy Rajskiej umożliwili mi udział w warsztatach, które rozpoczynały się w tym tygodniu, a dotyczyły fake newsów. Miałam także możliwość porozmawiać, wymienić się doświadczeniem i pomysłami z koordynatorką i opiekunką projektu „Szkoły @ktywnego Seniora”, Marią Jedlińską. Były to cenne chwile z doświadczoną osobą aktywizującą środowisko.

Pracować miałam w Wypożyczalni Głównej. I tu kilka niespodzianek, które tak naprawdę były różnicami między pracą bibliotekarza Rajskiej a moją – inny program biblioteczny, inny układ księgozbioru, ale i kasy fiskalne przy stanowiskach bibliotekarzy. Musiałam przyzwyczaić się do innego trybu pracy i w tym momencie okazało się, że przydałoby się więcej czasu, aby lepiej wdrożyć się w funkcjonowanie programu. Ciekawym rozwiązaniem dla krakowskich czytelników, a i opolskim może się spodobać pomysł, jest wklejona do książki karta z datą zwrotu, gdyż często prosi się nas o zapisanie jej na karteczce.

Poznałam też udostępniany księgozbiór, trochę inaczej ułożony niż nasz opolski. Nie lepiej czy gorzej ale inaczej. Miałam możliwość przygotowania książek, naklejenia odpowiednich sygnatur, zabezpieczenia paskami magnetycznymi, sprawdzenia z systemem oraz zakodowania ich zanim trafiły na półki. I tu kolejny raz porównałam pracę opolskich bibliotekarzy, inne procedury i wytyczne w przygotowaniu księgozbioru zanim trafi do rąk czytelnika.

Dla małych czytelników Rajskiej przygotowane zostały „kuferki pełne przygód”, które proponowały książki, zabawki tematyczne, które można wypożyczyć do domu. Dla nieco starszych ciekawym miejscem może być zakątek, w którym zatrzymał się czas. Urokliwe niewielkie pomieszczenie, z dawnym miejscem pracy bibliotekarza ,z maszyną do pisania, katalogiem kartkowym, telefonem na biurku i książkami z dawnych lat.

Miło będę wspominać całkiem nową dla mnie Lotną Czytelnię – projekt biblioteki, która zachęca krakowian i nie tylko (wszak po ulicach starego miasta spaceruje wielu turystów) do czytania. To taki mobilny bookcrossing, gdzie rozdawane są książki, miłe słowa i uśmiech dyżurujących bibliotekarzy. W trakcie prawie trzygodzinnego spaceru rozmawialiśmy z wieloma ludźmi o ich zainteresowaniach czytelniczych. Cieszyli nas podchodzący młodzi ludzie pytający, czy i dla nich coś by się znalazło. Zatrzymywali się ludzie na rowerach, rodziny i każdy z nich odchodził z książką pod pachą. Znaleźli się i tacy, którzy czekali i wymieniali książki na inne.

      Biblioteka Gdynia

      The author Biblioteka Gdynia

      Organizator projektu "Praktyka dla praktyka".

      Leave a Response