close

Z praktykiem o praktyce, czyli o job shadowingu w Bibliotece Suskiej – relacja Doroty Woźnicy

    PRAKTYKA_SUCHABESKIDZKA_2017 (1)

    Myślisz, że jak kogoś znasz kilka dobrych lat, za wami wspólne szkolenia, warsztaty, kongresy i wiele godzin przegadanych o bibliotekach, to już wiesz o jego pracy prawie wszystko. A potem widzisz go w tej pracy na żywo i masz poczucie, że jeszcze wiele godzin przydałoby się, by się dowiedzieć tego przysłowiowego “wszystkiego”. Dlatego tym bardziej cenię trzy dni job shadowingu w Bibliotece Suskiej im. dra Michała Żmigrodzkiego.

    Tytułem wprowadzenia: Kilka miesięcy temu dość nieoczekiwanie zostałam osobą zarządzającą Miejską Biblioteką Publiczną w Jaśle, zależało mi więc bardzo na tym, aby o tej nowej dla mnie roli w bibliotece dowiedzieć się jak najwięcej. Zatem gdy tylko pojawiła się możliwość skorzystania z job shadowingu w projekcie “Praktyka dla Praktyka”, od razu zgłosiłam chęć udziału. Jako kierunek obrałam Suchą Beskidzką. Z Wojtkiem, dyrektorem Biblioteki Suskiej, znamy się ze szkoły trenerskiej STOPu dla bibliotekarzy i od tego czasu trwa nasza rozmowa o bibliotekach, do niedawna toczona z nieco innych perspektyw – jego jako osoby zarządzającej, i mojej jako osoby “z załogi”. Tym razem spotkaliśmy się w pracy by przyjrzeć jej się z perspektywy tego samego stanowiska.

    Przechodząc do rzeczy: W Bibliotece Suskiej spędziłam trzy dni (11 – 13 października 2017),w trakcie których miałam możliwość podejrzeć pracę Wojtka i jego zespołu. Na początku obejrzałam bibliotekę i:
    – na wstępie zastałam regał z czasopismami w wypożyczalni zamiast tradycyjnie w czytelni, poznałam statystyki wypożyczeń przemawiające za takim rozwiązaniem i zapoznałam się ze specjalnie zaprojektowanym modułem SOWA do wypożyczania czasopism;
    – przechodząc dalej przez przenikającą się przestrzeń wypożyczalni i czytelni poznałam kolejne argumenty, dla których funkcje tradycyjnej czytelni zostały tu ograniczone do minimum;
    – dowiedziałam się, jak funkcjonuje tutaj system Academica, do którego też przymierzamy się u nas;
    – w Oddziale dla Dzieci pozazdrościłam autorskich mobilnych regałów, dzięki którym przestrzeń wypożyczalni może w ciągu kilku minut stać się salą na spotkanie dla kilkudziesięciu osób;
    – zobaczyłam jak wygląda praca na poszczególnych stanowiskach w Bibliotece Suskiej, porozmawiałam z pracownikami i odniosłam wrażenie, że wszystko i wszyscy są tu “na miejscu” w najlepszym tego sformułowania znaczeniu.

    Zgodnie z definicją job shadowingu towarzyszyłam w pracy Wojtkowi i:
    – zastałam go w pracy nad tworzeniem planu finansowego na przyszły rok, podejrzałam tabelki i dowiedziałam się, czym się kieruje w wyliczeniach;
    – zobaczyłam go w interakcji z pracownikiem (np. rozmowa nt. promocji danej oferty), z większą częścią zespołu (np. rozmowa nt. remontu w związku z planowaną wymianą okien), z partnerami i przedstawicielami władz samorządowych (spotkanie w związku z odbywającym się konkursem recytatorskim) i spodobała mi się z jednej strony otwartość, ale z drugiej rzeczowość tych interakcji;
    – wróciliśmy do rozpoczętej jakiś czas temu rozmowy o wizji biblioteki: paprotki vs metal i szkło, czyli serio mówiąc o tym, czym – niezależnie od wystroju – biblioteka powinna być dla swoich użytkowników i doszliśmy do wniosku, że społeczne funkcje bibliotek, ich rola jako tak zwanego trzeciego miejsca to kierunek bliski zarówno nam, jak też bliski potrzebom naszych społeczności;
    – porozmawialiśmy o liderach i byciu liderami, o zespołach i byciu ich członkami, o zarządzaniu instytucjami i zarządzaniu sobą, wymieniliśmy się lekturami i doszliśmy do przekonania, że wiedzy o tych tematach nigdy dość 🙂

    A poza tym jeszcze:
    – byłam jurorką w konkursie recytatorskim “W cieniu jodeł i świerków”, przeszłam szybki kurs tutejszej gwary i znajomości strojów ludowych ale przede wszystkim zachwyciłam się zaangażowaniem młodych uczestników i zasłuchałam się w babiogórskie gawędy;
    -doświadczyłam uroków mieszkania w tutejszym zamku, spacerowania po przyzamkowym parku i złapałam oddech patrząc na jesienne góry;
    -poczułam się jak u siebie począwszy od drugiej kawy robiąc sobie kawę sama i mam wrażenie, że choć to ja byłam “osobą towarzyszącą”, to zostawiłam też trochę mojej biblioteki w Bibliotece Suskiej 🙂

    Klamra na zakończenie: Myślisz, że jak kogoś znasz kilka dobrych lat, za wami wspólne szkolenia, warsztaty, kongresy i wiele godzin przegadanych o bibliotekach, to już wiesz o jego pracy prawie wszystko. A potem widzisz go w tej pracy na żywo i masz poczucie, że jeszcze wiele godzin przydałoby się, by się dowiedzieć tego przysłowiowego “wszystkiego”. Uważam, że job shadowing to świetna okazja by poznać specyfikę pracy innej osoby pełniącej podobną funkcję, to także okazja, by jakby w lustrzanym odbiciu zobaczyć swoją pracę, a potem wrócić do niej bogatszym o nowe spojrzenia, refleksje i doświadczenia. Myślę, że to wartość dodana dla obu stron tego zawodowego “towarzyszenia” sobie, w końcu dla praktyków najcenniejsza jest praktyka 🙂

    Dorota Woźnica
    Miejska Biblioteka Publiczna w Jaśle

    PS. Serdeczne podziękowania dla organizatorów “Praktyki dla Praktyka”, dla Bibliotek odpowiedzialnych za jego realizację i dla Karola za pomoc w formalnościach.

        admin

        The author admin

        Leave a Response