close

#chodzedobiblioteki w Gdańsku – relacja Uli Maciąg

    1

    Bez bicia przyznaję się, że o projekcie „Praktyka dla praktyka” usłyszałam dopiero, gdy padła propozycja, abym zgłosiła w nim swój udział. Po szybkim zapoznaniu się z ideą, warunkami uczestnictwa i płynącymi z tego korzyściami usiadłam do wypełniania formularza zgłoszeniowego. Właściwie przystąpiłam do tego bez większego entuzjazmu, z myślą „Eee pewnie zgłosi się tabun ludzi z całej Polski, więc niewielkie szanse, żeby wybrali niepozorny Olsztyn…”. I nawet widząc po dwóch tygodniach wiadomość na poczcie pt. „Wyniki naboru do projektu «Praktyka dla praktyka»”, wciąż w mojej głowie kołatało się: „Pewnie piszą do wszystkich, nawet tych, którzy się nie dostali”. I jak wielkie było moje zdziwienie, gdy przeczytałam, że moja kandydatura została pozytywnie rozpatrzona, wiem tylko ja. Przystąpiliśmy do szybkiego ustalenia z Biblioteką Manhattan w Gdańsku (w szczególności z Lidią, która postanowiła sprawdzić, jak pracuje się w mojej olsztyńskiej bibliotece J) terminu wymiany i wypełnienia wszystkich formalności. A później… pozostało już tylko czekać na czas wymiany międzybibliotecznej.

    Z początkiem października, z biletem kolejowym w drżącej dłoni, wsiadłyśmy do wagonów. Ja do pociągu relacji Olsztyn-Gdańsk, a Lidia w drugą stronę. Jechałam pełna obaw o nowe miejsce i nowy zespół (jak później się okazało całkiem niepotrzebnie ;)), jednak moja niezawodna orientacja w terenie szybko zamieniła stres przed nowym na stres pt. „o matko! w którą stronę mam iść?!”. Jak to mówią „przezorny zawsze ubezpieczony”, nie po to byłam 3 godziny wcześniej, żeby trochę nie pobłądzić i zamiast iść z dworca do hotelu 10 minut, szłam 40… Po szybkim zameldowaniu się w pokoju gościnnym WiMBP ruszyłam w stronę Wrzeszcza, gdzie już czekał na mnie za ladą biblioteczną komitet powitalny. Pierwsze wrażenie po przekroczeniu progu Biblioteki Manhattan? Wow, jak tu nowocześnie, przestronnie… Czy ja przypadkiem nie weszłam do znanej sieciowej księgarni? Nie, nie, Empik mijałam przecież piętro niżej. Nie tracąc wiele czasu, zostałam przedstawiona wszystkim bibliotekarzom i oprowadzono mnie po bibliotece, krótko opisując mijane kąty. Po takim wstępie wpadłam w wir pracy, ponieważ ruch w Bibliotece Manhattan można porównywać z tym na nowojorskim Manhattanie, więc każda para rąk jest na wagę złota.

    Cała akcja nie miałaby sensu bez ludzi, których na swojej drodze spotkałam. Korzystając z okazji chciałabym podziękować całemu zespołowi Manhattanu, wybaczcie, że nie wymienię wszystkich, ale pracuje tam prawie 20 osób! I mimo tak dużej ekipy są bardzo zgrani i przyjęli mnie do siebie, jak swoją. Moim opiekunem, a jednocześnie kierownikiem filii, była Magdalena Kruszyńska. Każdy, na ile tylko mógł, starał się wprowadzać mnie w swoje obowiązki, i tak mogłam wprowadzać książki na stan biblioteki, zamawiać nowe książki, poznać program PATRON (na co dzień pracuję w MAK+), brać udział w zajęciach dla dzieci i wiele, wiele więcej… Będąc w Gdańsku skorzystałam z okazji i odwiedziłam również inne biblioteczne filie (moim przewodnikiem została Magda Litwin – miałam szczęście do tego imienia :)), na naszej trasie znalazła się Biblioteka pod Żółwiem, Biblioteka pod Kotem i Myszą, Filia Gdańska, Biblioteka Główna i wymagająca dłuższej podróży Sopoteka.

    Trudno stwierdzić, że po 5 dniach poznałam pracę gdańskich bibliotekarzy od podszewki, ale na pewno pozwoliło to spojrzeć na moją pracę z dystansem, zaczerpnąć inspiracji do nowych działań i wrócić z naładowaną baterią do starych obowiązków. Projekt „Praktyka dla praktyka” to doskonała okazja do poznania innego środowiska pracy, i choć uważam, że wymiana trwa zdecydowanie za krótko, to i tak warto było na tydzień wejść w buty Lidki. W głowie zostają głównie miłe wspomnienia i doświadczenia, ale nawet te kłopotliwe sytuacje podtrzymują w człowieku wiarę w nasz zawód i dumę, że bibliotekarz w każdych warunkach musi i potrafi sobie poradzić! Myślę, że te parę lifehacków podpatrzonych w Gdańsku ułatwi nam pracę, bo czy to Olsztyn, czy to Gdańsk wszędzie czekają na nas wyzwania, więc czemu sobie nie pomóc!

        Zuza Gajewska

        The author Zuza Gajewska

        Leave a Response