close

Relacje z praktyk

Słoneczny czas w Bibliotece z Pasją – relacja Jakuba Sobieralskiego

hdr

W tym roku Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu dołączyła do projektu „Praktyka dla praktyka”. Była to więc dla nas pierwsza taka wymiana. Dla mnie po dwakroć wyjątkowa, gdyż miałem możliwość odwiedzenia Gdyni nad ukochanym Bałtykiem, a także bycia cieniem Karoliny Guttek, kierowniczki Biblioteki z Pasją.

Już sama nazwa biblioteki mówi o tym, jaka ona jest, a w zasadzie jaki jest zespół, bo to przecież ludzie tworzą bibliotekę. Cztery młode, uśmiechnięte, pełne pasji, zaangażowania i ciekawych pomysłów dziewczyny, a wokół nich wianuszek oddanych młodych czytelników, którzy spędzają w bibliotece niemal każdą wolną chwilę. Już pierwszego dnia zostałem wręcz zasypany informacjami o wydarzeniach, imprezach, spotkaniach autorskich i projektach realizowanych wspólnie z młodzieżą i wolontariuszami, oraz pracownikami innych filii Biblioteki Gdynia.

Podczas praktyki miałem okazję uczestniczyć w jednym ze spotkań, panelu dyskusyjnym w ramach cyklu „Książka – z salonów do Internetu”. Panel dyskusyjny cieszył się dużym zainteresowaniem – zarówno na miejscu w bibliotece, gromadząc kilkudziesięciu słuchaczy na żywo, ale też on-line, na facebookowej stronie Biblioteki Gdynia. A gośćmi panelu były prawdziwe gwiazdy: m.in.: Małgorzata Halber, Kaja Kowalska i autorka bloga Zwierz Popkulturalny. „Książka – z salonów do Internetu” to jeden z dwóch projektów realizowanych w Bibliotece z Pasją, które zainteresowały mniej najbardziej. Drugim jest „Pasjopismo” – miesięcznik tworzony i redagowany przez młodzież oraz pracowników Biblioteki z Pasją. Oprócz tego Biblioteka z Pasją organizuje zajęcia językowe dla obcokrajowców, konwent miłośników fantastyki, cosplay i imprezy okolicznościowe – jak chociażby Halloween. Kolejne wydarzenia w planach: nie tylko na rok 2019, ale i na 2020.

Jeden dzień z hakiem spędziłem zwiedzając inne biblioteki: filie Biblioteki Gdynia, Bibliotekę Manhattan w Gdańsku, Sopotekę i Stację Kultura w Rumii. Ten mini rajd po pięknych, nowoczesnych i prężnie działających bibliotekach Trójmiasta uświadomił mi, że chociaż często dzielą nas spore odległości różnice technologiczne czy system biblioteczny do obsługi czytelników, to tak naprawdę więcej nas łączy, czyniąc z nas jedną, wielką biblioteczną rodzinę.

Dzięki job shadowingowi mogłem odświeżyć głowę i chłonąć wszelkie informacje, którymi Karolina Guttek chętnie się dzieliła. Począwszy od poszukiwania partnerów do realizowanych w Pasji projektów, przez tworzenie dezyderat i organizację pracy wewnątrz filii, a kończąc na poszukiwaniu w Internecie ciekawych tytułów książek, komiksów i filmów, którymi warto zasilić wciąż rosnące zbiory. Pięć dni spędzonych w Bibliotece z Pasją to jednak zbyt krótki czas na to, by poznać wszystkie tajniki pracy kierownika, podobieństwa i różnice między naszymi bibliotekami. Nie mniej były to dni bardzo aktywne, obfite w ciekawe rozmowy, pomysły i spostrzeżenia, które można przenieść na własny biblioteczny grunt. Udało się także wygospodarować chwilę na krótki spacer nad morzem, czemu sprzyjała wyjątkowo piękna pogoda.

Czytaj dalej

Olsztyńskie inspiracje – relacja Magdaleny Chart

olsztyn_1

Z wielką radością przyjęłam wiadomość o uczestnictwie w projekcie Praktyka dla praktyka oraz  miejscu, do którego pojadę, a była nim Piątka – Biblioteka Dzieci i Młodzieży w Olsztynie. Wymieniłam się z bibliotekarką która udała się do mojego miejsca pracy – Miejskiej Biblioteki Publicznej w Jaśle.

Początek mojej praktyki był jednocześnie dniem otwarcia nowego budynku biblioteki. Zostałam bardzo mile powitana przez kierownika Biblioteki, panią Mariolę Jończyk-Zegler i bibliotekarkę Katarzynę Buder. Jak to zazwyczaj bywa w takiej sytuacji dzień minął na oglądaniu nowej siedziby biblioteki, zachwycaniu się wystrojem wnętrz i nowoczesnymi sprzętami.

W następnych dniach Mariola Jończyk-Zegler oprowadziła mnie po działach Biblioteki przy ul. 1 Maja. Obejrzałam bogate zbiory Muzoteki wraz z ekspozycją patefonów, magnetofonów oraz innych urządzeń do odtwarzania dźwięku. Wrażenie zrobiła na mnie Pracownia Regionalna i Informatorium, która stanowi centrum wiedzy o regionie, a jednocześnie miejsce, gdzie powstaje Bibliografia Warmii i Mazur. Obejrzałam zdjęcia i pamiątki związane z regionem i biblioteką. Dowiedziałam się, że to tutaj redagowany jest Bibliotekarz Warmińsko-Mazurski”, z którego miałam przyjemność wielokrotnie korzystać wcześniej online. Od 2015 r. w Pracowni Regionalnej tworzona jest także Warmińsko-Mazurska Biblioteka Cyfrowa. Można również skorzystać z bazy ACADEMICA – Cyfrowej Biblioteki Publikacji Naukowych oferującej współczesne książki i czasopisma ze wszystkich dziedzin wiedzy. Odwiedziłam także Dział Analiz i Współpracy z Regionem oraz Dział Promocji – są to działy, których nie ma w naszej bibliotece.

Uczestnicząc w pracy Piątki byłam świadkiem radości dzieciaków z grupy przedszkolnej „Żabki”, które po raz pierwszy odwiedziły nową siedzibę biblioteki. Wysłuchały tekstu Uśmiech dla żabki P. Wechterowicza, a potem z entuzjazmem rozbiegły się między regałami, odkrywając nowe miejsce i książki.

W każdej chwili korzystałam z okazji do rozmowy z bibliotekarkami, aby wymienić się doświadczeniami i pomysłami z pracy. Zapoznałam się z dotychczasowymi działaniami prowadzonymi przez Bibliotekę. Zainspirował mnie cykl Ilustrator miesiąca prowadzony w 2017 r., którego celem było zaprezentowanie czytelnikom twórczości artystów uznanych i nagradzanych w Polsce oraz na świecie.

Dowiedziałam się, że czytelnicy Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej mogą skorzystać z możliwości bezpłatnego wypożyczania e-booków dostępnych w serwisie Legimi, czego im ogromnie zazdroszczę.

Oprócz możliwości poznania pracy różnych działów biblioteki, miałam okazję wziąć udział w Przeglądzie Wydawnictw Regionalnych „Moje Twoje Nasze” Olsztyn 2018. Podczas warsztatów w Pracowni Starych Technik Drukarskich towarzyszyłam grupie dzieci, drukujących swoje imion za pomocą drewnianych czcionek i prawdziwej farby drukarskiej. W Pracowni Konserwacji Zbiorów Zabytkowych wzięłam udział w warsztatach ebru – tradycyjnej tureckiej sztuki zdobienia papieru, stosowanej również w pracach introligatorskich. Dzięki warsztatom „Czcionka złotem malowana” zobaczyłam jak wytłacza się złoty nadruk za pomocą zabytkowych urządzeń drukarskich.

Wspaniała wrażenie robi siedziba biblioteki w Starym Ratuszu, gdzie funkcjonuje Wypożyczalnia Główna z bogatą kolekcją książek w języku niemieckim dzięki współpracy z Goethe Institut w Warszawie, Czytelnia Dział Gromadzenia i Opracowania Zasobów. Dotarłam tam w czwartek na prezentację wydawnictw regionalnych i rozstrzygnięcie konkursu Ars Libris. Miałam okazję uczestniczyć w wykładzie „Baśnie braci Grimmów jako kulturowy fenomen – słowo o renarracjach baśni Kamili Kowalczyk  z Uniwersytetu Wrocławskiego i spotkaniu autorskim z Zygmuntem Miłoszewskim.

Z zainteresowaniem obejrzałam towarzyszącą przeglądowi wystawę na planszach „Baśniowe tropy Europy”, poświęconą motywom i postaciom z baśni europejskich oraz prezentację książek do tej tematyki.
Najbardziej spodobała mi się nietypowa i oryginalna „Książka – obiekt” tworzona podczas ostatniego dnia przeglądu przez artystów plastyków. Ilustracje inspirowane regionalnymi baśniami powstały na deseczkach tworzących koło.

Olsztyn zachwycił mnie spokojem i mnóstwem zieleni. Każdą wolną chwilę spędziłam spacerując po pięknej Starówce oraz parkach, których w mieście nie brakuje. Polubiłam malowniczą trasę spacerową nad Jeziorem Długimi i graniczący z nim Las Miejski oraz Jezioro Ukiel zwane potocznie Krzywym, gdzie znajduje się plaża miejska.

Tydzień bogaty w wydarzenia, w których uczestniczyłam i miejsca, które odwiedziłam, dobiegł końca zanim się obejrzałam. Wróciłam z głową pełna pomysłów i mnóstwem inspirujących wspomnień. Praktyka dla praktyka to wspaniały program, dzięki któremu można popracować w innej bibliotece, nabyć nowych doświadczeń oraz  spojrzeć na pracę w bibliotece z nieco innej perspektywy, poznać ciekawe miejsca i ludzi.

Czytaj dalej

Malowniczy Stary Sącz i fachowy zespół – relacja Anny Wieczorek

2

Ponad czternastogodzinną podróż w ciasnym autokarze zrekompensował mi Stary Sącz, Powiatowa i Miejsko-Gminna Biblioteka w Starym Sączu i – co najważniejsze – panie bibliotekarki z tejże imponującej biblioteki… Imponującej, bo zarówno budynek z zewnątrz robi wrażenie, czerwona cegła na elewacji, duże okna, również ogromne przesuwne okna tarasowe, które w ciepłe dni są rozsuwane, tak, że… ogród wchodzi do środka. I to biblioteczny ogród, bo budynek biblioteki znajduje się w pięknej okolicy, otoczony drzewami, z cudownym widokiem na góry.


Ale od początku… W pierwszym tygodniu października pojechałam do Powiatowej i Miejsko-Gminnej Biblioteki w ramach projektu „Praktyka dla praktyka”, którego celem jest umożliwienie pracownikom bibliotek zdobycia doświadczenia oraz poznania specyfiki pracy innej placówki bibliotecznej. Ze względu na dużą odległość (z Koszalina ok. 800 kilometrów!) w Starym Sączu pojawiłam się już w niedzielę. Niedługo po przyjeździe moja opiekunka praktyki, pani Jola Chruślicka, zabrała mnie na wycieczkę po Starym Sączu – malowniczo położonym i urokliwym miasteczku, nad którym górują wieże kościołów i klasztoru… i które zachwyca na każdym kroku.


W ciągu pięciu dni czekało mnie mnóstwo bibliotecznych atrakcji, pewnie moja krótka relacja nie będzie w stanie oddać wszystkiego, co mnie tam spotkało i dobrych emocji, których tam doświadczyłam.

Głównym miejscem moich praktyk był oddział dla dzieci i młodzieży. Zapisywałam czytelników w programie SOWA (to dla mnie nowość, bo w mojej macierzystej bibliotece pracujemy w systemie Aleph), zajmowałam się obsługą czytelnika i szeregiem innych typowych bibliotecznych czynności. Miałam też okazję uczestniczyć w lekcji prowadzonej przez panią Jolę dla przedszkolaków: przy ogromnym, owalnym regale z książkami, na miękkim dywanie, pani Jola głośno czytała dzieciom bajkę oraz na bieżąco zadawała pytania odnoszące się do treści książki. Spotkaniu towarzyszyły również zabawy literackie.

Sporo czasu spędziłam również w wypożyczalni dla dorosłych, gdzie miałam okazję zgłębić tajniki Małopolskiej Bibliografii – jej tworzenia oraz zasady gromadzenia i opracowania dokumentów życia społecznego wraz ze sposobem ich przechowywania.


Miałam również przyjemność uczestniczyć w dużej imprezie – XXVI Międzynarodowej Galicyjskiej Jesieni Literackiej – Powiatowa i Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Starym Sączu już od 18 lat bierze udział w tym wydarzeniu! Podczas spotkania twórcy z różnych stron świata (m.in. Wietnamu, Kijowa, Australii, Ukrainy) prezentowali zróżnicowane utwory poetyckie w autorskiej interpretacji, zarówno słownej, jak i muzycznej. To było niezwykłe doświadczenie – uważnie słuchałam występujących, czasami się śmiałam w głos, a momentami dyskretnie wycierałam łzy wzruszenia. Mogłam też obserwować panie bibliotekarki, które w tym dniu były zaangażowane w organizację imprezy (brawo koleżanki, miło było patrzeć na tak zorganizowany zespół!).

Cieszę się, że oprócz tego, że wiele się nauczyłam i doświadczyłam podczas pobytu w bibliotece w Starym Sączu, mogłam też dać coś od siebie. Przeprowadziłam lekcję biblioteczną dla dzieci Pisarze i ich pupile oraz pokazałam kilka narzędzi multimedialnych, które ułatwiają tworzenie ciekawych prezentacji, np. program Prezi, Canva, Pixlr Express, generator kodów QR, które wykorzystuję m.in. podczas lekcji bibliotecznych. Podziwiałam, jak w ekspresowym tempie panie ściągają bezpłatną aplikację do odczytywania kodów QR i z przejęciem sczytują kod z ekranu monitora, który wcześniej stworzyłam… kod strony internetowej biblioteki, oczywiście w Starym Sączu!


Po intensywnych godzinach poznawania specyfiki pracy biblioteki, panie bibliotekarki wraz z panią dyrektor, Marią Sosin, zabrały mnie na edukacyjną wycieczkę po innych filiach bibliotecznych w Barcicach i Gołkowicach, gdzie mogłam podziwiać nowoczesne placówki na miarę XXI wieku (!) oraz mniejszą biblioteką w Przysietnicy. Zwiedziłam również gminne biblioteki publiczne z powiatu nowosądeckiego – w Piwnicznej, Muszynie, Krynicy i Łabowej. Tu z kolei każda inna pod względem wizualnym i lokalowym, co też było dla mnie ciekawym doświadczeniem.

Bardzo wartościowym elementem wyjazdu była wymiana poglądów, pomysłów, doświadczeń, inspiracji, cennych uwag oraz praktyk stosowanych w bibliotecznym środowisku.

Serdecznie dziękuję przemiłym paniom bibliotekarkom pracującym w Powiatowej i Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Starym Sączu za wspaniałe przyjęcie, poświęcony czas i chwile, które na długo pozostaną w mojej pamięci. Podziwiam, że znalazły panie złoty środek na wytworzenie w miejscu swojej pracy tak przyjaznej atmosfery, który opiera się na solidnie zbudowanym, fachowym i zaangażowanym zespole, dobrych relacjach z czytelnikami i przede wszystkim ogromnej przychylności lokalnej władzy, w szczególności burmistrza Starego Sącza.

Czytaj dalej

„To była ciekawa przygoda” – relacja Aliny Łysak

IMG_20180928_121557989

Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu, w której pracuję, po raz pierwszy wzięła udział w programie „Praktyka dla praktyka”. Możliwość wyjazdu na pięć dni do innej biblioteki potraktowałam jako przygodę i rzeczywiście była to ciekawa przygoda. 🙂

Spośród kilku miejsc, do których mogłam pojechać, wybrałam Bibliotekę dla Dzieci i Młodzieży nr 55 na warszawskiej Pradze Południe. Kierowałam się opisem Magdy, bibliotekarki, z którą w końcu wymieniłam się na chwilę na miejsca pracy. Z jej odpowiedzi w ankiecie wynikało, że nasze biblioteki są do siebie podobne, a jednocześnie podejmujemy także odmienne zadania, jest zatem przestrzeń do wymiany doświadczeń i nauki. Nie ukrywam, że pewne znaczenie miało dla mnie także położenie biblioteki, Saska Kępa to moja ulubiona część Warszawy i cieszyła mnie możliwość pracy właśnie tam.

Pierwszego dnia zaczęłam od pomocy przy warsztatach dla dzieci z pierwszej klasy szkoły podstawowej „Wiewiórki, które nie chciały się dzielić”, prowadzonych przez Małgorzatę Kalbarczyk, kierowniczkę biblioteki i moją opiekunkę praktyk. Udało mi się jeszcze tylko obejrzeć bibliotekę, poznać zespół i już przyszła pora na zajęcia plastyczne dla dzieci. Powstały podczas nich piękne, kolorowe ptaki, które dodatkowo ozdobiły świeżo wyremontowane, kolorowe wnętrze. Pracuję w bibliotece, w której dużo się dzieje, jest to jednak filia ogólna, dla czytelników w każdym wieku, a ja zajmuję się głównie pracą z młodzieżą, dlatego liczba zajęć dla dzieci na Egipskiej zrobiła na mnie wrażenie. Trudno było znaleźć czas na to, aby usiąść i porozmawiać o naszej pracy, wymienić pomysły, poopowiadać o zorganizowanych wydarzeniach. Tak naprawdę dopiero w środę udało nam się spokojnie obejrzeć zdjęcia z naszych bibliotek, porównać organizację pracy, porozmawiać o podobieństwach i różnicach (drobnych, ale zaskakujących), omówić zrealizowane projekty, a nawet stworzyć wspólnie scenariusz zajęć (przy okazji gorąco pozdrawiam Luizę!).

Miałam także okazję odwiedzić inne biblioteki na Pradze-Południe, między innymi Wypożyczalnię Zbiorów Obcojęzycznych, która gromadzi zbiory w ośmiu językach, w tym multimedia, co stworzyło kolejną szansę do porównania naszych doświadczeń. Sama możliwość zobaczenia innych miejsc, podejrzenia ich księgozbiorów i rozwiązań praktycznych była bardzo interesująca, ale najważniejsza była dla mnie możliwość porozmawiania z bibliotekarkami i bibliotekarzami. Nie tylko pozwoliło mi to poznać odmienne perspektywy i pomysły, ale też zdobyć nową energię. Dobrze pracowało mi się przez te pięć dni z koleżankami z Egipskiej (mam nadzieję, że mogę sobie pozwolić na takie określenie). Miło wspominam także escape room – udało mi się  rozwiązać zagadki i zdobyć klucz do wyjścia, co nie znaczy, że chciało mi się wychodzić. 🙂 To pomysł, który zdecydowanie chciałabym wykorzystać w swojej pracy.

Pięć dni to oczywiście za mało, by w pełni poznać bibliotekę, a czas wymiany minął bardzo szybko. Żałuję także, że nie spotkałam się z Magdą, ponieważ mam nadzieję, że mogłybyśmy się od siebie czegoś nauczyć. Następnym razem kiedy będę w Warszawie, na pewno odwiedzę także bibliotekę przy Egipskiej, choćby po to, żeby znowu spróbować swoich sił w klubie gier planszowych. 😉

Czytaj dalej

Praktyka w Łodzi – relacja Małgorzaty Czeruckiej

Projekt bez tytułu (1)

„Praktyka dla praktyki” to wspaniały pomysł na wymianę pomiędzy bibliotekarzami. Zgłaszając się do programu nie wierzyłam, że znajdzie się ktoś, kto zechce przyjechać do takiego miasta jak Suwałki. Tym bardziej, że do programu zgłosiły się biblioteki z dużych miast. A jednak udało się!!! I tak oto znalazłam się w Bibliotece Miejskiej w Łodzi. W ciągu 5 dni (za krótko) udało mi się odwiedzić tylko 6 filii bibliotecznych. Poznałam wspaniałych ludzi, nie tylko z branży bibliotekarskiej i mam nadzieję, że kontakt z nimi nie urwie się szybko. Uczestniczyłam w zajęciach prowadzonych w tamtejszych bibliotekach – zajęciach dla dzieci, kursie komputerowym dla seniorów. Bardzo podobały mi się  tamtejsze placówki. Że o ludziach w nich pracujących nie wspomnę. Jedynym jak dla mnie minusem jest to, że nie mogłyśmy się spotkać z moją „wymienniczką” Kasią. Myślę, ze wtedy taka praktyka byłaby ciekawsza, gdyż wtedy mogłybyśmy wymienić się doświadczeniem w pracy pomiędzy sobą.

Pierwszy dzień spędziłam w centrum Łodzi w Bibliotece Otwartej. Zostałam bardzo mile przyjęta przez panie tam pracujące. Trafiłam pod opiekę sympatycznej pani Ani. Ale któż tam nie był miły? W ten dzień odwiedziłam też jeszcze jedną filie w Centrum. Następnego dnia trafiłam do filii nr 56 i tam zobaczyłam jak zajęcia w języku angielskim prowadzą wolontariuszki z wymiany Erasmus. Środa to dzień w filii nr 78 i wspaniałe zajęcia dotyczące architektury łódzkiej dla przedszkolaków. W czwartek pomagałam Arturowi w prowadzeniu kursów komputerowych dla seniorów. Było ciepło, sympatycznie i wesoło. Natomiast w piątek, ostatni dzień pobytu w Łodzi, zawędrowałam do Andrzejowa. Tam bibliotekarze wychodzą z książkami do najmłodszych czytelników. Z książkami w torbie idą do przedszkola czy szkoły, czytają książki, opowiadają o bibliotece i książce najmłodszym potencjalnym czytelnikom biblioteki.

Dziś twierdzę, że miałam ogromne szczęście mogąc wziąć udział w tej bibliotekarskiej przygodzie. Jestem bardzo zadowolona, że odwiedziłam łódzkie biblioteki, że poznałam tych wspaniałych, przesympatycznych ludzi. I co najważniejsze – pomimo tego, że biblioteki prowadzą bardzo podobną działalność do mojej biblioteki – jednak udało mi się podglądnąć niektóre rzeczy, które wykorzystam w mojej pracy.

Chciałabym wziąć udział jeszcze nie raz w takiej wymianie. Jest to niesamowite przeżycie a sam pomysł takiego programu jest wspaniały.

Czytaj dalej

Job Shadowing w Bibliotece Manhattan – relacja Anny Kowal

beznazwy

Projekt „Praktyka dla praktyka” realizowany jest poprzez międzymiastowe wymiany bibliotekarzy. Mój udział w projekcie dotyczył Job Shadowingu, czyli nauki przez obserwację. Przez pięć dni miałam być cieniem Magdaleny Kruszyńskiej – kierownika Biblioteki Manhattan.

Manhattan jest filią Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku. Sądzę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że jest to biblioteka dobrze znana osobom związanym ze środowiskiem bibliotekarskim. Znana, jeśli nie z wizyt studyjnych, czy prywatnych odwiedzin, to przynajmniej z relacji innych osób i prasowych doniesień. Zainteresowanie biblioteką jest całkiem uzasadnione, ponieważ mało kto we własnym mieście może doświadczyć podobnego miejsca. Ja nie mogę, jeszcze nie, ale mam ogromną nadzieję, że i w Łodzi powstanie kiedyś jakaś „Manufaktura słów” lub „Galeria okładek” (łódzkie Centra Handlowe – Manufaktura i Galeria Łódzka).

Obecnie kieruję niewielką filią Biblioteki Miejskiej w Łodzi, więc moje doświadczenia są zgoła odmienne od codziennych zmagań zarządzającej Manhattanem Magdy. Zmiany są jednak mocno wpisane w moje życie zawodowe, zapragnęłam więc zaczerpnąć nieco menadżerskiej mądrości od kierownika tej wyjątkowej biblioteki, by przygotować się na przyszłe wyzwania i dobrze wykorzystać wszelkie nadarzające się okazje.

Do Gdańska jechałam zaopatrzona w szereg założeń dotyczących funkcjonowania biblioteki zlokalizowanej w Centrum Handlowym. Przyjęłam, że metraż i lokalizacja muszą nadawać jej pewien bezosobowy charakter oraz, że atrakcyjność tego miejsca może być wysoko oceniana głównie przez młode osoby. Przypuszczenia te nie zostały potwierdzone i ogromnie się cieszę, że mogłam się o tym przekonać, bo doświadczenie znaczy nieskończenie więcej, niż najmocniej ugruntowane opinie. Za sukcesem tego miejsca stoi wiele czynników. Zacznę od zarządzania, bo w końcu praca kierownika miała być głównym obiektem moich obserwacji. Jestem pod ogromnym wrażeniem organizacji pracy w Bibliotece Manhattan. Przejrzysty harmonogram pracy i indywidualne zakresy obowiązków pozwalają okiełznać ten tętniący życiem, biblioteczny organizm. A otwartość, elastyczność i koncentracja na usprawnianiu działań chroni przed sztywnym formalizmem. Będąc cieniem Magdy zauważyłam, że i ona czasami wchodzi w rolę cienia… swoich pracowników, dyskretnie monitorując pracę biblioteki 🙂

Praca Magdy jest niezwykle imponująca, ale z drugiej strony mamy kilkunastoosobowy, świetny zespół osób kształtujących wspólnie tę bibliotekę. Wiem, co mówię, ponieważ w ciągu tych pięciu dni zdołałam poczuć się choć trochę jego częścią – za co wszystkim jestem ogromnie wdzięczna, bo było to naprawdę wyjątkowe doświadczenie 🙂 Kompetencje zespołu i ich zaangażowanie naprawdę mogą onieśmielić najwytrawniejszego bibliotekarza! Dobrze odnajdywałam się w roli cienia, bo z natury jestem obserwatorem, ale bardzo cenna była dla mnie możliwość wyjścia poza nią i posmakowania pracy za ladą biblioteki, goszczącej na co dzień około 1,5 tysiąca osób. Aranżacja przestrzeni czyni Manhattan biblioteką bardzo klimatyczną. W tych 900 m2 odnajdzie się zarówno entuzjasta energetycznych, tłumnych miejsc, jak i miłośnik bardziej kameralnych zakątków. Takie było moje pierwsze wrażenie, ale to właśnie praca za ladą upewniła mnie, że jest to biblioteka otwarta na każdego użytkownika bez względu na wiek i osobiste preferencje. Ponad to przekonałam się, że jest to miejsce przyjazne nie tylko użytkownikom, ale także pracownikom. Zabrakło mi tylko jeszcze co najmniej jednego tygodnia na to, by ten ogrom wrażeń i relacje ze świetną ekipą Manhattanu mocniej ugruntować 🙂

Nie sposób w tak krótkiej relacji opisać wszystko co zobaczyłam, poznałam, czego nauczyłam się w ciągu tych pięciu dni. Poznałam nie tylko system pracy w Bibliotece Manhattan, ale także strukturę organizacyjną Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku. Mogłam w praktyce przetestować i poduczyć się programu bibliotecznego, na którym wkrótce będę pracować u siebie. Zwiedziłam 6 innych wspaniałych bibliotek. Wróciłam uzbrojona w solidną wiedzę, garść inspiracji i energię do działania!

Czytaj dalej

Biblioteka Śląska w Katowicach – fantastyczny wybór! – relacja Magdaleny Giez

25

Wcześniejsze edycje programu „Praktyka dla praktyka” jakoś umknęły mojej uwadze… Dopiero zaintrygował mnie film promujący program i właściwie bez dłuższego zastanawiania zgłosiłam się na wymianę. Zostałam wybrana do wzięcia udziału, ale to mnie pozostawiono decyzję, w której bibliotece odbędę praktykę. Mój wybór padł na Bibliotekę Śląską w Katowicach. I to był strzał w dziesiątkę! Odległość wprawdzie niewielka, nie zamieniłam południa na północ, ale warto było!

Kraków – miasto tętniące, szybkie i zatłoczone zamieniłam na Katowice – miejsce gdzie czas przystopował, gdzie zapomniałam o zatłoczonych autobusach i tramwajach. Przez pięć dni zupełnie nie korzystałam z komunikacji miejskiej, spacerując chłonęłam atmosferę miasta, odkrywałam jego uroki i ciekawe miejsca.

Moim bibliotecznym miejscem pracy zamieniłam się z Zuzą, z Działu Gromadzenia i Opracowania Zbiorów, z sekcji Opracowania Dokumentów Zwartych. ~Wow! mam się zmierzyć z opracowaniem, deskryptorami! Super!!!~ Moją mentorką i opiekunką w Bibliotece Śląskiej była Agnieszka Jachymczyk. W lepsze ręce nie mogłam trafić, od razu znalazłyśmy wspólny język. Wszyscy pracownicy przyjęli mnie bardzo serdecznie, z pasją i zaangażowaniem opowiadali mi o swojej bibliotecznej codzienności. Z wypiekami na twarzy przyglądałam się jak przebiegają prace konserwacyjno-introligatorskie cennych pozycji biblioteki. Ogromne wrażenie wywarł także magazyn tzw. „wysokiego składowania”  – wszystko zmechanizowane, prawdziwa fabryka 🙂  Inna rzeczywistość, niż ta którą mamy na Rajskiej i inne związane z tym obowiązki.

Biblioteka Śląska mieści się w trzech budynkach położonych w centrum Katowic. Gmach główny zlokalizowany jest przy placu Rady Europy. To tam znajduje się większość czytelń, wypożyczalnia oraz reprezentacyjne sale widowiskowe i konferencyjne i to tam przez pięć dni pogłębiałam swoje bibliotekarskie doświadczenia. W pierwszym dniu mojego pobytu pani Aneta Sokół – Kierownik Działu Gromadzenia i Opracowania Zbiorów, oprowadziła mnie po bibliotece, opowiadając o historii książnicy, o tym jak przebiegały różne inicjatywy, które teraz odzwierciedlają dzisiejszy stan Biblioteki Śląskiej. Następne dni to zapoznanie się z pracą w sekcji Darów i Wymiany, sekcji Egzemplarza Obowiązkowego, sekcji Akcesji, sekcji Inwentarza i najważniejsze sekcji Opracowania Dokumentów Zwartych. Wchodząc w „buty” Zuzy zmierzyłam się z opracowaniem, hasłami wzorcowymi, deskryptorami. Niby wszystko znane, a jednak nowe 🙂

Do Krakowa wróciłam pełna pozytywnych wrażeń. Robiłam to, czego na co dzień w swojej pracy nie wykonuję. Był to czas, w którym z czystym sumieniem mogłam poświęcić się na poszerzanie swoich umiejętności, bez stresu, że zaniedbuję swoje obowiązki. Jestem wdzięczna, że mogłam poznać tak fantastycznych i kreatywnych ludzi z Biblioteki Śląskiej. Dziękuję Wam wszystkim serdecznie, za tak ciepłe przyjęcie i  za moc bibliotekarskich doświadczeń.

Dziękuję organizatorom programu „Praktyka dla Praktyka” za udział w takim przedsięwzięciu – to doskonała okazja do wymiany doświadczeń, a także skarbnica wiedzy i ciekawych pomysłów. Szczerze zachęcam do udziału w kolejnych edycjach programu. Nowe umiejętności, nowe pomysły, nowi znajomi!!!

Czytaj dalej

Przemili ludzie, piękne biblioteki i górskie klimaty – czy potrzeba pisać coś jeszcze? Relacja Doroty Gawin

Wypożyczalnia w Gołkowicach

Moja blogowa relacja nie jest w stanie oddać  fantastycznej przygody jaką była dla mnie Praktyka dla praktyka , którą odbyłam w ostatnim deszczowym tygodniu października 2017 roku.
Pracowałam  w Filii  Powiatowej i Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej  w Starym Sączu – w Gołkowicach Górnych.  Dziękuję  za moc wrażeń  zawodowych, estetycznych jak i zwyczajnie za dobrze spędzony czas.
Gdybym miała opisać wszystkie dni w trakcie praktyki, co robiłam na filii, gdzie byłam, jakich bibliotekarzy i ich pracę  oglądałam, poznawałam – wpis musiałby być ogromnie długi a i tak pominęłabym z gapiostwa jakieś zajecie w pracy czy interesującą wizytę. Opisze więc migawki, nie dzień po dniu co się działo, dodając, że każdego dnia dla mnie jako praktyka prócz codziennej pracy w Gołkowicach czekały extra atrakcje, wydarzenia a nawet koncert  kapeli góralskiej,  czy przedstawienie teatralne.

Dziękuję  paniom dyrektor Marii Sosin oraz Monice Jackowicz-Nowak (opiekunowi merytorycznemu)  za moc wrażeń, za każdy dzień. Dziękuję mojej opiekunce Karolinie Biel bibliotekarce z Gołkowic pracowało mi się z Tobą – bardzo fajnie dziękuję za serdeczność i pomoc na każdym kroku.

Filia w Gołkowicach pełni rolę naturalnego „Trzeciego miejsca” dla mieszkańców zarówno Gołkowic jak i okolicznych wsi. Praca w niej była samą przyjemnością, pierwszego dnia biegałam z aparatem i starałam się sfotografować tą nową, kojarzącą  mi się z zieloną łąką biblioteką. Obserwowałam pracę jak i rozwiązania czysto praktyczne, szczegóły zabudowy, funkcjonalne regały, praktyczne stoły z blatami ruchomymi i wiele innych by dzielić się nimi dalej po powrocie do Gdyni.

Grupa gołkowickich seniorek, które spotykają się na cotygodniowych  warsztatach w „mojej filii” przyjęła mnie bardzo ciepło, razem robiłyśmy róże z krepiny. Moja róża wyszła dosyć marnie, panie seniorki podarowały mi swoje ślicznie zrobione do bukietu. Byłam również w przedszkolu Mały Artysta gdzie pojechałyśmy z porcją 25 nowych książeczek i z zajęciami cyklicznymi, które prowadzi Karolina.
Praca mojej koleżanki Karoli wychodziła poza standardową obsługę wypożyczalni czy czytelni, pokazywała mi projekty, min. artystyczny dla młodzieży Spacery po śladach – Synapsy 2017, które realizuje z koordynatorem Dorotą Gurbą z pobliskiego gimnazjum. Przestrzeń placówki na piętrze ze sceną, miejscem wystawienniczym daje ku temu ogromne możliwości. Mało tego, gdy  przychodziłam do pracy na filię już miałam w grafiku przygotowane dodatkowe atrakcje w tym wyjazdy.
Dziękuję pani dyrektor Marii Sosin za poświęcenie czasu i pokazanie dokonań, jak prężnie obecnie funkcjonują biblioteki starosądeckie wraz z bibliotekami nowosądeckimi. Podziwiałam  placówki oddane w ostatnich latach np. filię w Barcicach czy  remontowane  i nowocześnie doposażone, po cyfryzacji  dzięki min. wejściu do programu Rozwoju dla Bibliotek  prowadzoną w Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, z programów min. Biblioteka +Infrastuktura  MKiDN . Rozwiązania, jeśli dobrze liczę 10 placówek, razem odwiedziłyśmy w ciągu trwania Praktyki. Pani dyrektor Sosin zrobiła nam obu niespodziankę, gdy zabrała mnie z Karoliną na budowę. Oglądałyśmy prace wykończeniowe  wewnątrz nowego gmachu Biblioteki Głównej w Starym Sączu. Otwarcie planowane jest na luty 2018.
Może wstyd przyznać, ale mało wiedziałam o  postaci Rotmistrza Witolda Pileckiego.  Miałam zaszczyt  w trakcie praktyki uczestniczyć w spotkaniu autorskim z pokazem filmu „Pilecki” . Projekcja połączona była z promocją książki. Po pokazie, w mniejszym gronie w czytelni  gmachu Biblioteki odbyła się dyskusja z twórcą filmu  Bogdanem Wasztylem, dyrektorem krakowskiego oddziału TVP.
Jakby tego mało, miałam okazję znaleźć się wraz z  koleżankami z bibliotek z regionu oraz opiekunem panią  dyrektor Moniką  Jackowicz- Nowak  na autokarowej wycieczce do Krakowa na  21.  Targi Książki.
Co tu pisać więcej, na targach, wiadomo, jak w raju dla naszego książkowego światka, może tylko że przechodził obok nas na targach sam ojciec Leon Knabit…:)  Targi to nie tylko książki ale min. gry planszowe. Miałam wyjątkową okazję i przyjemność z  kilkoma przedstawicielami wydawnictw  pograć trochę i porozmawiać o nowościach, interesowało mnie to do pracy, ponieważ w ofercie  Biblioteki Gdynia mamy planszówki,  które wypożyczamy czytelnikom do domu.
Gdy wróciliśmy z Krakowa  Karolina i jej koleżanka Magda  zabrały mnie, już poza programem, na szybką wycieczkę na Wolę Krogulecka ze ślimakiem widokowym…

Na końcu mojej blogowej relacji  opowiem Wam, że tą sama grupa starszych pań od róż z krepiny oraz w towarzystwie koleżanek z pracy z Gołkowic miałam przyjemność wyruszyć na wielkie wyjście. W ramach projektu „Aktywni seniorzy” pojechałyśmy na premierowy spektakl „Daj się zabić kochanie” z Tatrze Nowym, w Nowym Sączu, który tego dnia świętował 2 urodziny.
Był bankiet a po nim występ kapeli góralskiej Ciupaga.
Przemili ludzie, piękne biblioteki i  górskie klimaty – czy potrzeba pisać coś  jeszcze…

 

Czytaj dalej
1 2 3
Page 1 of 3